Tak jak nie ma dwóch takich samych osób, tak nie ma dwóch takich samych ślubów.

I choć może się często wydawać że schemat się powtarza, jest przecież określony plan, przygotowania, błogosławieństwo, ślub, przysięga, wesele, pierwszy taniec itp.. tak zawsze każdy ślub jest indywidualny i mocno wyjątkowy.

Jednak dzień ślubu Natalii i Karola wyróżniał się szczególnie.

Zaczynając już od Pary Młodej, gdzie nie często się zdarza w naszych obecnych czasach, aby tak wcześnie podejmować decyzję o związku małżeńskim. Obydwoje wykazali się wielką dojrzałością, mając dopiero po 20 lat. Do tego dość wyjątkowa data 18.08.2018, która nie trafia się często.

Natalia i Karol są wyznania protestanckiego, i w takiej właśnie wierze odbył się ich ślub. Zanim jednak trafili do swojej świątyni, zawarli związek małżeński przed urzędnikiem stanu cywilnego. Było to piękne wydarzenie, bardzo kameralne i pełne wzruszeń.

Po ślubie cała familia udała się do domu rodzinnego Natalii, gdzie panował prawdziwy klimat ogniska domowego, każdy został ciepło ugoszczony i poczęstowany obiadem.

Czas kolejnych przygotowań, już bardziej uroczystych, stał się już mocniej napięty, pojawił się lekki stres. Mimo wszystko uśmiech nie schodził z twarzy u żadnego z domowników.

Na ślubie w kościele protestanckim miałam okazje uczestniczyć już wcześniej, ale za każdym razem jestem zachwycona tą ceremonią. Podczas mszy panuje bardzo ciepła i pogodna atmosfera, jest zespół, który gra i śpiewa radosne pieśni, pastorzy są na ogół dużo bardziej otwarci, a wydarzenie jest mocno indywidualne i mam wrażenie dużo bardziej przeżywane przez małżonków. Oczywiście nie obyło się bez łez wzruszenia, radości i śmiechu.

Po tak uroczystym wydarzeniu Para Młoda wraz z gośćmi udali się do pobliskiej restauracji. Przyjecie odbyło się bardzo przytulnym miejscu o wdzięcznej nazwie Gęsi Puch w centrum Łodzi.

Kolejnym nietypowym aspektem tego dnia było brak alkoholu i tańców na przyjęciu. I choć może wydawać się to dość dziwne dla wielu osób, uwierzcie mi, że weselnicy świetnie się bawili. Atrakcjami było wiele gier i zabaw przygotowanych przez DJ-a, był czas na rodzinne rozmowy, na zrobienie zabawnych zdjęć. A całość przyjęcia zakończył pokaż zimnych ogni.

Resztę zobaczcie sami.